poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tai

- Oczywiście - Zaśmiałem się - Wracamy - Powiedziałem biorąc ją na ręce jak księżniczkę
- Umiem sama chodzić! - Wykrzyknęła machając nogami - W dodatku zostańmy jeszcze trochę - Narzekała jak małe dziecko
Na dworze ją wypuściłem.
- Nie i jeszcze raz nie - Poczochrałem ją i zauważyłem, że pada
- Oho... Leje jak z cebra - Mruknęła - To wracamy? - Zapytała rozpromieniona
- Kpisz - Westchnąłem i złapałem ją za rękę - Wracamy jak najszybciej
Ruszyłem żwawo by nie zmoknąć za bardzo, w dodatku dziewczyna była w samym podkoszulku jak zwykle i miniówce. Nagle jej ręką wyślizgnęła się z mojego uścisku, gdy się odwróciłem dziewczyna leżała na ziemi, na szczęście z otwartymi oczami.





- Tai! - Podbiegłem i kucnąłem pomagając jej wstać.
Dotknąłem jej czoła
- Idiotko jesteś rozpalona! - Krzyknąłem i wziąłem ją znowu na racę biegnąc w stronę Akademii
- Satoru zwolnij - Dziewczyna wyszeptała
- Nie żartuj sobie!
Kiedy byliśmy już blisko drogi do Akademii, dziewczyna zaczęła się wić
- Co ty robisz?! - Warknąłem
- Mogę iść sama! - Krzyknęła i stanęła na równe nogi
- Uważaj - Złapałem ją
- Mówiłam Ci żebyś mnie tak nie dotykał! - Wykrzyknęła i nagle z jej oczu zaczęły płynąć łzy
- Tai, nie czas na to... - Powiedziałem błagalnie
- Przestań, mówię Ci przestać - Wycierała łzy - Nawet nie wiesz co ja przeżyłam! - Nagle wybuchnęła
- Naprawdę jesteś największa idiotką jaką znam - przyciągnąłem ja do siebie i pocałowałem. Rano i tak o wszystkim zapomni, za dużo wypiła.






< Taiguś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.