czwartek, 8 stycznia 2015

Od Sili, CD Feliks

 Po dziesięciu minut zastanawiania się, co ze sobą zrobić, poszłam w stronę pokoju, w którym skrył się Feliks. Skoro nie mam nic bardziej interesującego do roboty, a nie chciałam spotkać kilka osóbek na swojej drodze, dręczenie czarnowłosego było prawdziwą przyjemnością. Co z tego, że był drugorocznym czy tam trzeciorocznym i pewnie odbije się to na mnie w niedalekiej przyszłości. Najpierw chciałam zapukać, ale stwierdziłam, że nie będę się cackać z nim jak z jajkiem, więc kopnęłam drzwi aż się otworzyły z hukiem. Zmierzyłam wzrokiem chłopaka, który był zakopany w kołdrze po sam czubek głowy. Spać? Uniosłam brwi nieco wyżej, wykrzywiając usta w złośliwym uśmieszku. O nie, ja ci tak łatwo nie odpuszczę, pomyślałam i walnęłam go zeszytem. Miałam jeszcze raz to zrobić, ale złapał mnie za nadgarstek, skrzywiłam się nieznacznie. Eli się nie oszczędzała, zostawiając mi te głupie rany. Wyszarpnęłam rękę z jego uścisku, poprawiając za plecami bandaże i przy okazji rękawy, żeby nie było ich widać.
Chwyciłam długopis i znów zaczęłam pisać na kartce, którą wyrwałam i pokazałam mu.
NIE!
Zmrużyłam oczy, co teraz powiesz panie... Rekord? Feliks Forcess, lat dwadzieścia, trzecioroczny, STOP. Nie chcę wiedzieć więcej, więc założyłam okulary. Kochane, znienawidzone szkła kontaktowe. Tym razem go tylko pacnęłam lekko i nie tak mocno jak wcześniej.

(Silia wyżywa się na Feliksie xd)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.