czwartek, 1 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tris


Ruszyłem na polanę by mieć jak najwięcej miejsca do obserwowania pewnego zjawiska. Na ziemi narastało oczekiwanie, gdy cienki wrąb na zachodnij stronie Słońca - pierwszy kontakt z księżycem - zapoczątkwał mającą wkrótce nastapić ciemność. to zaokraglone wgłębienie stopniowo się powiększało, aż w końcu miało sprawić, że słońce całkiem zniknie. Poczatkowo wydawało się, że Ziemia jest cały czas tak samo oswietlona. jedynie słońce w kształcie rogalika odróżniało ten dzień od innych. Okreslenie "Zaćmienie słońca" jest w rzeczywistości nieprawidłowe. Zaćmienie występuje, gdy jeden z obiektów wchodzi w cień rzucany przez inny obiekt. Podczas zaćmienia słońca księżyc nie wchodzi w jego cień, lecz pomiędzy Słońce a Ziemię; przysłania Słonce, rzucając cień. Własciwym terminem jest "okultacja". Księżyc zakrywa Słońce i rzuca niewielki cień na powierzchnię Ziemi. Odległośc ziemi od słońca jest w przybliżeniu czterysta razy większa niż odległość dzieląca Księżyc od Ziemi. Dzięki niezwykłemu przypadkowi średnica Słońca jest również około czterystu razy od średnicy Księzyca. Dlatego właśnie powierzchnia księzyca i fotsfera Słońca - jasna tarcza - wygladają mniej więcej tak samo, gdy się patrzy z perspektywy Ziemi. Przyspieszyłem kroku by znaleźć się jak najszybciej w srodku całego zdarznia. Całkowita okultacja możliwa jest jedynie, gdy Księzyc znajduje się w fazie nowiu i zbliża się do perygeum, punktu najbliższego Ziemi. Długość całkowitej okultacji zależy od orbity Księżyca i nigdy nei prezkracza siedmiu minut i czterdziestu sekund. Ta okultacja miała trwać dokładnie cztery minuty i pięćdziesiąt siedem sekund prawie pięc minut niesamowitej nocy w śroku pięknego, wczesnego jesiennego popołudnia. Nagle zdałem sobie sprawę, ze jakby ktoś słyszał moje myśli to by nauczył się więcej niz przez jeden rok nauki. Kiedy byłem już blisko wyznaczonego miejsca i patrzyłęm cały czas w strone słońca uderzyłęmw kogoś. 
- Przepraszam cię. Jestem Tris. Zamyśliłam się i cię nie zobaczyłam. - Spojrzałem na dziewczynę
- Nic się nie stąło - Uśmiechnałem się - Sam nie byłem uważny, Jak najszybciej chciałęm się znaleźć w głównym miejscu zaćmienia - Odparęlm miło
- Zaćmienie? tutaj? - Zapytała
- Nie dojdzie do Akademika, ale tak - pokiwałem głową - Jestem Toma, tak w ogóle - Zaśmiałem się
- Miło mi cię poznać - Zrobiła taką minę jakbym miała już o mnie dobre zdanie
- Chcesz ze mną zobaczyć? - Spytałem, lecz w duchu trochę zmartwiony
- Oczywiście - Dodała Miło
- To świetnie, lepiej się pośpieszmy - Złapałem ja za rękę - Znaczy - Puściełmi się zarumieniłęm - przepraszam 


<Tris? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.