sobota, 3 stycznia 2015

Od Sili, CD Len

Znieruchomiałam, obserwując jego poczynania. Ech, wystarczająco krwi naoglądałam się w życiu, więcej mi nie potrzeba. Patrzyłam jak nieumiejętnie opatruje swoje rany.
- Daj to. - mruknęłam, odkładając nóż i wzięłam od niego bandaż, zaczęłam owijać jego blizny. Włączył mi się tryb matki Teresy i gdy uznałam, że wszystko dobrze puściłam jego rękę. 
 - Krew nie powinna już lecieć. - wymamrotałam bardziej do siebie niż do niego. - Prosiłabym, żebyś mnie nie straszył. - westchnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.