Dyrektorka kazała mi zająć się nową uczennicą, nie jaką Iven, po prostu świetnie tak jakbym nie miała swoich planów, ale dobra zgodziłam się na ten teatr. Jednak w środku okazało się, że dziewczyna nie ma biletów, a jasno mówiłam, że ma je kupić. Położyłam się do łóżka, jednak zanim zasnęłam pisałam jeszcze z Satoru, w końcu jednak padłam z telefonem przy głowie
Rano jak zawsze poszłam pod prysznic, po czym wzięłam torbę i udałam się na stołówkę. Wzięłam jakieś pieczywo i usiadłam w wolnym stoliku
- Hej - usłyszałam głos wczorajszej dziewczyny, która po chwili już siedziała obok mnie
- Cześć - mruknęłam jedynie
- Chyba mamy razem lekcje fajnie co nie? - zaśmiała się
- Świetnie... - powiedziałam niechętnie - Czekaj jesteś z wydziału kła co nie? - zapytałam nagle patrząc na nią
- No tak, a co? - zapytała zdziwiony
- Czyli znowu mogę zaczepiać Satoru - powiedziałam cicho pod nosem śmiejąc się
- Co? - zapytała najwyraźniej mnie nie słysząc, ale to lepiej
- Nie nic, lubię mieć z wami lekcje to wszystko - powiedziałam biorąc torbę i idąc odnieść tackę
( Iven?)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.