piątek, 9 stycznia 2015

Od Tai Cd. Satoru (+ 18)

Starałam się opierać, nie pozwolić żeby doszło do czegoś więcej, jednak nie umiałam. Pomimo iż mówiłam "nie" to pragnęłam, aby to się nigdy nie skończyło, aby zrobić to tu i teraz, nigdy nikt mnie tak nie pociągał. Czując jego rozgrzane usta na swoim ciele moja rozkosz jedynie się pogłębiała, nie umiałam tego pohamować. Moje ręce mimowolnie zjeżdżały coraz niżej po jego umięśnionym ciele, po chwili poczułam materiał, który po chwili leżał na ziemi, nie wiem czy je ściągnęłam czy po prostu rozerwałam
- Aż tak? - zamruczał mi do ucha, podczas gdy jego ręka błądziła po całym moim ciele, pieszcząc każdy jego milimetr
- Błagam powiedz, że masz gumki - jęknęłam mu przeciągle do ucha. Byłam cała rozpalona, chociaż nie byłam napalona. Nachylił się do torby po czym usiadł na mnie w rozkroku z uśmiechem


- Oczywiście, że mam - uśmiech mu nie schodził z twarzy zresztą tak jak mi - Rozluźnij się - wyszeptał mi na ucho nachylając się nade mną i całując namiętnie, jednak nie czułam nigdzie jego rąk, więc wiedziałam co właśnie robią, gdy poczułam go w sobie z moich ust wydobył się przeciągły krzyk, jednak był to krzyk z podniecenia, przyjemności. Jego ciało, zresztą on sam był wyjątkowy
- Spokojnie mała, jeszcze nie wszedłem cały - zaśmiał się cicho, jęknęłam przeciągle słysząc tą informację, nie wiedziałam czy powinnam się cieszyć, czy raczej płakać. Jedno jest pewne od tyłu nie dam mu tak szybko. Po chwili jednak byłam już pewna, że jest cały. Poruszał się powoli i delikatnie, jednak im jego ruchu były szybsze i bardziej zdecydowane, tym moje jęki były głośniejsze. Po chwili szczytowałam. Moje ciało samoczynnie wygięło się niczym łuk, nie mogłam tego powstrzymać, po moim ciele rozeszła się po prostu fala rozkoszy, widząc jednak, że Satoru sam dojdzie, przyciągnęłam go do siebie. Przejechałam mu językiem po szyi
- Dokończę sama - wymruczałam mu do ucha, najwidoczniej ten pomysł bardzo mu się spodobał. Wyszedł ze mnie powoli kładąc się jak miewam wygodnie na łóżku. Jednym szybkim ruchem ściągnęłam mu prezerwatywę, chwytając jego przyjaciela w dłoń. Dopiero po kilku zdecydowanych ruchach, powoli i delikatnie włożyłam go do ust. Widziałam, że sprawia mu to przyjemność więc nawet jeśli był to mój pierwszy raz to nie chciałam przerywać. Chociaż na serio jeśli chodzi o przyrodzenie to miał się czym pochwalić. Po chwili poczułam, że kończy w moich ustach, ciężko było mi to przełknąć, ale nie dałam tego po sobie poznać. Wykończona opadłam na Satoru
- Spisałaś się - pogłaskał mnie po włosach, na co jedynie zamruczałam
- Tobie, też nie można nic zarzucić - zaśmiałam się cicho. Nie wiem czy mówił coś jeszcze czy nie, po prostu usnęłam wtulona w jego nagie ciało. Rano obudziłam się jako pierwsza, wstałam po cichu i założyłam bieliznę i koszule Satoru
- Cześć księżniczko - usłyszałam nagle kojący głos
Odwróciłam się nieco zdziwiona, jednak nie mogłam powstrzymać uśmiechu widząc go w całej okazałości
- Cześć misiaczku - zaśmiałam się cicho - Zrobię śniadanko, na co masz ochotę? - zapytałam z uśmiechem

( Satoru?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.