To było nawet miłe z jego strony, nie sądziłam,że przyszedł tylko po to żeby przynieść mi kilka kanapek, ale nie powiem byłam mu za to bardzo wdzięczna. Poszliśmy w stronę miasta, patrząc na niektóre wystawy
- Chodź tutaj - pociągnęłam go do jednego ze sklepów, wcisnęłam kilka ubrań i posłałam do przymierzalni, wychodził co po chwile ubrany w coś innego
- Możemy już iść? - mruknął niezadowolony
- No jeszcze chwila - powiedziałam przynosząc mu kolejne ubrania, sama też wybrałam coś dla siebie.
- Jesteś okrutna - mruknął ponownie, wchodząc z powrotem za kurtynę. Po 30 minutach staliśmy za kasą - Bierzesz tylko jedną bluzę? - zapytał zaskoczony
- I krótkie spodenki - powiedziałam z uśmiechem. Ekspedientka ładnie nas obsłużyła po czym wyszliśmy ze sklepu, gdy nagle podbiegł do nas jakiś chłopak, chyba w wieku Satoru
- Proszę oto lizak dla ładnej pani - powiedział z uśmiechem
- Dziękuje - powiedziałam z uśmiechem, chcąc wyciągnąć rękę, kiedy poczułam, że mój towarzysz mnie zahamował
- Idziemy już na lody - powiedział do mnie z uśmiechem, przeganiając wzrokiem chłopaka
- Gbur - mruknął chłopak z lizakiem i odszedł, kiedy potknął się o kamień i upadł, i o dziwo spodobało się to Satoru
( Ta z rogami przedstawia Tai, ten biały co się śmieje, Satoru xD )
- A myślałam, że to ja jestem ta okrutna - powiedziałam rozbawiona patrząc na niego
- Oj nie mów, że to nie było zabawne - zaśmiał się, gdy go ominęliśmy i szliśmy w stronę lodziarni, kupiliśmy sobie po lodzie włoskim i ruszyliśmy w stronę akademii
- Mam pomysł - powiedziałam radośnie
- Jaki? - zapytał kończąc swojego loda
- Idziemy dzisiaj wieczorem do jakiegoś klubu i nie chce słyszeć słowa nie - powiedziałam poważnie
- No dobrze, o 18 będę u Ciebie - powiedział, gdy wchodziliśmy do środka, no proszę nie pomyślałam, że pójdzie tak łatwo. Na schodach każdy poszedł w swoją stronę, weszłam do swojego pokoju i udałam się pod prysznic. Założyłam swoje standardowe ubrania, czyli czarną spódniczkę, białą krótką koszulkę i szelki, włosy wysuszyłam i zostawiłam i tak nie dałoby się z nimi nic zrobić. O 18 wyszliśmy na miasto, weszliśmy do jednego z barów, pomimo tego iż mam dopiero 16 lat, nawet nie chcieli ode mnie dowodu, gdy zamawiałam drinka
- Że też nie chcą dowodów - zaśmiał się Satoru
- Ja tam się z tego cieszę - wyszczerzyłam się, siadając przy jednym stoliku, i tak szedł drink za drinkiem. - Idziemy grać w bilard, powiedziałam ciągnąć go do wolnego stołu i biorąc kij w rękę - Przegrasz ze mną - powiedziałam pewnie
( Pewnie zastanawia was skąd ten kot, a więc było tutaj widać kobiece kształty, a nie chciałam, żeby ktoś mnie wyzywał więc zasłoniłam je oto tym kotem ^^ )
- Oczywiście - zaśmiał się zabierając drugi kij , jednak już po 10 minutach przegrałam... No cóż... Trzeba za to wypić! Zamówiłam kolejnego drinka z uśmiechem - Tym razem Ci się udało, ale następnym razem ja wygram - powiedziałam, na co jedynie usłyszałam śmiech. Spojrzałam na niego - Wiesz, że masz ładne oczy - wyszczerzyłam się
- Za dużo już wypiłaś - powiedział zabierając mi z ręki szklankę
- Nie jestem ani trochę pijana - powiedziałam starając się być poważna
( Satoru? xD )




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.