- Miło poznać - Uśmiechnąłem się i podaliśmy sobie ręce, a ja usiadłem koło Tris
Zauważyłem że Tris strasznie ziewa.
- Spałaś trochę? Przecież po zaćmieniu nie wróciliśmy strasznie późno - Spojrzałem na nią
- Nie, nie to nie przez to... - Ziewnęła po raz kolejny - Całą noc rysowałam zaćmienie
- Rozumiem, pokażesz potem swoje dzieło? - Spytałem biorąc kanapkę do ust
- Oczywiście - Uśmiechnęła się, a ja odpowiedziałem tym samym
Zajęliśmy się jedzeniem, aż w końcu naszła pora by ruszyć do swoich sali.
- To ja idę, cześć - Powiedziałem
- Kiedy pokazać Ci obrazek? - Spytała
- Po południu będę w bibliotece - Odparłem
- Dobra, cześć - Powiedziała miło i stwierdzając po szuraniu ławki, dziewczyna tez zaczęła się zbierać.
Po lekcjach ruszyłem do biblioteki na pierwszym piętrze. Wybrałem
potrzebne książki i było ich z sześć. usiadłem na twardym fotelu na
pogrążonym w mroku patio. Jedynym bezpośrednim źródłem światła była kula
dawała wystarczająca ilość światła na książkę bym mógł czytać. Podłoga
pokryta była kwadratowymi glinianymi płytkami., zestarzałymi i
wyblakłymi od mycia i słońca. jeden niski stopień poprzedzał wysoka
ścianę na północnym końcu, w której widniały dwa łuki wielkości drzwi.,
obwieszone przedmiotami z żelaza. Po lewej stronie za szerszymi,
zdobnymi łukami znajdowały się duże drzwi.nagle zza nich wyłoniła się
Tris.
- Toma, w końcu cie znalazłam - Powiedziała zdyszana
- Co się stało? - Zdziwiłem się
- Mogłeś mi powiedzieć, do której biblioteki idziesz - Westchnęła podchodząc
- A tak, zapomniałem - Zaśmiałem się - To jak masz obrazek? - Spytałem wstając
< Tris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.