- Ale ja nie jestem z rodziny - Zaprotestowałem
- Pani dyrektorka poinformowała mnie, że mogę wziąć ze soba jedną osobe - odparła
- No dobrze, niech będzie - Uśmiechnąłem się lekko'- Kiedy? - Dopytałem
- Pojutrze - Odparła - Mam czas by przygotować się na to psychicznie, szczerze nie chce iść na ten pogrzeb - westchnęła
- Ciekawe jak zareaguje twoja daleka rodzina gdy się dowiedzą, że cieszysz się z jego śmierci - Zaciekawiło mnie to
- Nie interesuje mnie to - Dodała oschle
- Mogłem się domyslić - Uśmiechnąłem się - Tak w ogóle nie czuje się odpowiednią osobą by z tobą jechać - Powiedziałem miło
- Ale nią jesteś i się nie wymiguj - Powiedziała grożąc palcem
- Dobrze, dobrze. - Zaśmiałem się
Patrzyłem w niebo jakiś czas.
- Masz już wene? - Zapytałem
- Coś co przynosi szczęście - Pomachała nogami
- Ja mam ochotę narysować coś prostego jakieś zwierze - Zamyśliłem się
- Jakie zwierzęta najbardziej lubisz? - Spytała
- Koty - Odparłem uśmiechając się - Niestety tam na górze nie możemy mieć zwierząt - Powiedziałem miło
- Ale tutaj możesz - Spojrzała na mnie
- Nie wiem czy to dobry pomysł - Westchnąłem - W dodatku skąd ja kota wytrzasne?
- Coś wymyślimy - Odparła wstając
- Gdzie idziesz? - Spytałem
- Chodź - Pospieszyła mnie - Mam wene - Miała całą rumianą twarz
- Idę - Uśmiechnąłem się i skierowałem za dziewczyną - To c rysujesz? - Spytałem
- Tajemnica - Zachichotała
- Pewnie teraz dyrektorka da Ci na jakiś czas spokój - Pokazałem na jej rękę
- Wąpię, czuje się tak jakby chciała mi dokuczyć na każdy możliwy sposób - Westchnęła
- Nie dziwie się - Zaśmiałem się
Kiedy dotarliśmy do pokoju dziewczyny ona usiadła na podłodze i wzięła przyżądy w dłoń od razu robiąc podstawę. Powoli podszedłem i wziąłem ołówek siadając obok. Myślałem że narysowanie kota to łatwizna lecz mi nie wychodziło, ewidentnie wole stworzenia bez sierści. Co narysowałem to musiałem zetrzeć, aż w końcu udała mi się część głowy. Nabrałem głęboko powietrza i wypuściłem je z sykiem. Kiedy spojrzałem w bok dopiero zrozumiałem, ze Tris sobie słodko śpi. Uśmiechnąłem się lekko i Spojrzałem na to co rysowała.

< Tris?>
- Pani dyrektorka poinformowała mnie, że mogę wziąć ze soba jedną osobe - odparła
- No dobrze, niech będzie - Uśmiechnąłem się lekko'- Kiedy? - Dopytałem
- Pojutrze - Odparła - Mam czas by przygotować się na to psychicznie, szczerze nie chce iść na ten pogrzeb - westchnęła
- Ciekawe jak zareaguje twoja daleka rodzina gdy się dowiedzą, że cieszysz się z jego śmierci - Zaciekawiło mnie to
- Nie interesuje mnie to - Dodała oschle
- Mogłem się domyslić - Uśmiechnąłem się - Tak w ogóle nie czuje się odpowiednią osobą by z tobą jechać - Powiedziałem miło
- Ale nią jesteś i się nie wymiguj - Powiedziała grożąc palcem
- Dobrze, dobrze. - Zaśmiałem się
Patrzyłem w niebo jakiś czas.
- Masz już wene? - Zapytałem
- Coś co przynosi szczęście - Pomachała nogami
- Ja mam ochotę narysować coś prostego jakieś zwierze - Zamyśliłem się
- Jakie zwierzęta najbardziej lubisz? - Spytała
- Koty - Odparłem uśmiechając się - Niestety tam na górze nie możemy mieć zwierząt - Powiedziałem miło
- Ale tutaj możesz - Spojrzała na mnie
- Nie wiem czy to dobry pomysł - Westchnąłem - W dodatku skąd ja kota wytrzasne?
- Coś wymyślimy - Odparła wstając
- Gdzie idziesz? - Spytałem
- Chodź - Pospieszyła mnie - Mam wene - Miała całą rumianą twarz
- Idę - Uśmiechnąłem się i skierowałem za dziewczyną - To c rysujesz? - Spytałem
- Tajemnica - Zachichotała
- Pewnie teraz dyrektorka da Ci na jakiś czas spokój - Pokazałem na jej rękę
- Wąpię, czuje się tak jakby chciała mi dokuczyć na każdy możliwy sposób - Westchnęła
- Nie dziwie się - Zaśmiałem się
Kiedy dotarliśmy do pokoju dziewczyny ona usiadła na podłodze i wzięła przyżądy w dłoń od razu robiąc podstawę. Powoli podszedłem i wziąłem ołówek siadając obok. Myślałem że narysowanie kota to łatwizna lecz mi nie wychodziło, ewidentnie wole stworzenia bez sierści. Co narysowałem to musiałem zetrzeć, aż w końcu udała mi się część głowy. Nabrałem głęboko powietrza i wypuściłem je z sykiem. Kiedy spojrzałem w bok dopiero zrozumiałem, ze Tris sobie słodko śpi. Uśmiechnąłem się lekko i Spojrzałem na to co rysowała.

< Tris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.