czwartek, 1 stycznia 2015

Od Tomy C.D Yuki


- Wybacz mała, ale nie moge - Uśmiechnąłem się 
- Ale ja nic nie rozumiem - Spuściła głowę
- Chciałbym Ci jakoś pomóc, ale zajmując się twoimi sprawami nie nauczę się tego czego ja potrzebuję - Oparłęm książki o nogę i pogłaskałem ją po głowiek
- No dobrze... A spotkamy się potem? - Podniosła głowę
- Postaram się - Odparłem Miło - A teraz już zmykaj, łatwo znaleźć tam potrzebne ksiązki i wszystko jest wytłumaczone jak najprościej więc zrozumiesz 
- Dziękuję - Pobiegła kilka metrów - A i jestem Yuki - Pomachała
- Toma - Powiedziałem z uśmiechem
Ruszyłem do swojego pokoju. Miałem chwilowo spokój, gdyż nie mam współlokatora. Odłożyłem książki na biórko i zerknąłem za okno. Rodzinka duzo się po mnie spodziewa... Narazie muszę wyladować w pierwszej 3 najlepszych uczniów i załapac sie do samorzadu. Westchnałem siadając. Ostatnio nie mam na to głowy. Zacząłem czytać rzeczy na których sobie słabiej radzę i gdy kończyłem ostatnią piąta książkę przysnałem. Obudziłem się i był już wieczór. Wyprostowałem się i zauważyłem że pióro na moim naszyjiku zaczęło świecić. Ktoś jest w tarapatach? Zdziwiłem się lekko. Ale może to być tylko znana mi osoba, a ja nikogo... Yuki?! Wyskoczyłem przez Okno prosto na drzewo by nikt mnie nie zauważył, kierujac się w stronę która pokazywało mi pióro. Co się stąło? Yuki czemu ejsteś tak daleko od Akademika? Próbowałem znaleźć logiczną odpowiedź ale nie umiałem.

<Yuki? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.