Poszłam za nim, ale zostałam przed gabinetem. Był tam chyba z godzinę, w końcu wyszedł.
- I co ci powiedziała? - zapytał.
- Że... Czekaj. Siedziałaś tu cały czas? - uśmiechnął się.
- Nieważne! Mów - zarumieniłam się.
- No to, co zwykle, mówią nauczycielki, że źle zrobiłem i, że tak nie powinienem się zachowywać. Bla, bla, bla... - skrócił Kaito, a ja się roześmiałam.
- Jesteś zwariowany.
- To dobrze, czy źle?
- Dobrze, oczywiście, że dobrze - odpowiedziałam, nie wiem, jak to jest, ale przy tym chłopaku cały czas się rumienię, i tym razem tak było. - To... Ja już pójdę. Pa!
- Do zobaczenia.
<Kaito?>
- I co ci powiedziała? - zapytał.
- Że... Czekaj. Siedziałaś tu cały czas? - uśmiechnął się.
- Nieważne! Mów - zarumieniłam się.
- No to, co zwykle, mówią nauczycielki, że źle zrobiłem i, że tak nie powinienem się zachowywać. Bla, bla, bla... - skrócił Kaito, a ja się roześmiałam.
- Jesteś zwariowany.
- To dobrze, czy źle?
- Dobrze, oczywiście, że dobrze - odpowiedziałam, nie wiem, jak to jest, ale przy tym chłopaku cały czas się rumienię, i tym razem tak było. - To... Ja już pójdę. Pa!
- Do zobaczenia.
<Kaito?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.