- No nie wiem...dane osobowe...
- Ha, ha, ha - mruknął Len. - Idziesz na lunch?
- Tak - odpowiedziałam i weszłam na jadalnie, gdzie usiadłam przy stoliku, wyciągając książki. Len podszedł.
- Mogę tu usiąść?
- Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem, którego nie odwzajemnił. - Ale jesteś miły.
- Dalej nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Nie wiem nawet jak masz na imię.
- Tris, wydział pazura. Zadowolony? - chłopak skinął głową. Zaczęłam
robić zadanie na jutro, ale strasznie mi się nie chciało, więc cały czas
rysowałam. Len nagle wyciągnął rękę i wyrwał mi dziennik.
- Co to?
- Oddawaj - mruknęłam i wyrwałam mu z rąk.
- To coś aż tak ważnego, że nie możesz mi pokazać?
- Pokazuje to tylko bliskim przyjaciołom, a ty nie należysz do tej grupy - powiedziałam ze złośliwą miną.
<Len?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.