Kilka minut później ja również skończyłem swój posiłek i powróciłem do pokoju. Rozejrzałem się dookoła, Sili już nie było, pewnie zeszła już na zajęcia. Do rozpoczęcia lekcji zostało jeszcze 10 minut, więc miałem jeszcze odrobinę czasu. Odpaliłem laptopa i zacząłem czytać jakiś artykuł. Po 20 minutach zdałem sobie sprawę, że jestem już dobrze spóźniony na zajęcia z samokontroli. Szybko zabrałem swoją torbę i pobiegłem na dół.
Dobrze, że to były akurat te zajęcia, nauczyciel mógł pokazać swoje umiejętności nie robiąc mi krzywdy.
Pozostałe zajęcia minęły jak zazwyczaj. - Nudno, ale przynajmniej nikt niczego ode mnie nie wymagał. Spokojnie wróciłem do pokoju i położyłem się na łóżku. Dopiero po chwili zorientowałem się, że nie jestem sam. - Sili wpatrywała się we mnie. Powoli podniosłem się z łóżka i spojrzałem na dziewczynę. Od niechcenia spytałem:
- Jak dzień?
- Szkoda gadać. - mruknęła. - Przed chwilą była po ciebie dziewczyna. Powiedziałam, że cię nie ma. - powiedziała po chwili.
Otworzyłem szeroko oczy. No tak, w końcu miałem iść z Taigą do miasta.
- I co zrobiła? Poszła sobie? - Podrapałem się po głowie.
- Nie, schowała się u ciebie pod łóżkiem i właśnie miażdżysz jej głowę. - zaśmiała się.
- Bardzo śmieszne - uśmiechnąłem się.
Poszedłem do drzwi i bez słowa wyszedłem. Miałem zamiar iść do jej pokoju z nikłą nadzieją, że jeszcze tam będzie, ale zupełnie nie wiedziałem gdzie ma pokój.
<Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.