Weszłem do klasy. Jak zawsze lekcja była nudna , bynajmniej dla mojego wydziału. Bynajmniej miałem lekcje z Juli. Okazało się że siedzę za nią. Połowe lekcj wysiedziałem wpatrując się w okno. Natomiast później wpadłem na wyśmienity pomysł i zaczołem kopać jej krzesło.
- Ej ! - powiedziała spoglądając na mnie
- Julietto nie rozmawiaj na lekcji! - poprawił ją nauczyciel a ja próbowałem opanować śmiech
Spójrzałem w okno. Padał śnieg ale świeciło słońce. W sam raz na spacer ...... "Może później zaproszę Juli na spacer?" pomyslałem po czym znów kopnołem jej krzesło. Miałem wielką radochę z patrzenia na czerwoną ze złości Juli próbującą skupić się na lekcjach.
<Juli? Wena na spacerze :-: >

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.