poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Kiry, CD Feliks, Meian

Zaraz, zaraz. Mruczenie pod nosem, zdzieranie gardła, cięcie się i walka?! Co się z ludźmi dzieje! To robi się serio przerażające. 
- Dobrze...- westchnęłam cicho gdy ten już odchodził. Może bycie czyimś podopiecznym nie jest takie złe? W końcu można się czegoś nauczyć i zabić nudę. Tylko to jeszcze zależy od mentora. Nie wiem czy dobrze byśmy się dogadywali. No trudno.
Leżałam tam jeszcze długą chwilę wciąż myśląc o byciu podopiecznym. Z resztą, jest pewnie jeszcze wielu innych kandydatów, więc nię mam pewności czy bym nim została. Ale dość. Czas oczyścić umysł i iść w końcu coś zrobić, bo to ciągłe leżenie robi się już nudne. Wstałam natychmiast poprawiając bluzkę. Podjechała za wysoko... 
Wolnym krokiem skierowałam się w stronę akademii. Będąc już na miejscu rozejrzałam się po pomieszczeniu. Czemu nigdzie nikogo nie ma? Czy wszyscy mają jakieś zajęcie? A może siedzą w pokojach, odrabiają zadania domowe, i uczą się na sprawdziany, karkówki czy testy? Ta jasne, już to widzę.
Szłam coraz szybciej i szybciej, aż w końcu znalazłam się pod drzwiami pokoju. Bez zastanowienia otworzyłam drzwi i wyszłam do środka. Tu też nie było nikogo. Westchnęłam ciężko. Podeszłam do łóżka na którym wciąż leżała nie rozpakowana walizka. Zabrałam się za układanie rzeczy do szafek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.