Pokręciłam z niedowierzaniem głową, biorąc kolejny łyk uzależniającego napoju. Po krótkiej chwili namysłu, wzruszyłam ramionami.
- Szczerze mówiąc, to nie jestem pewna, czy to bal przebierańców, a moja wyobraźnia ogranicza się do pójścia przebraną za mnie - prychnęłam pod nosem.
- Kot? Koteł? Może przebiorę się za Mrohnego Koteła - parsknęłam.
Położyłam się na plecach, zaczynając kreślić kręgi na lewej dłoni chłopaka. Przypomniałam sobie, jak jeszcze parę godzin temu (jak ten czas szybko leci), robił mi to samo w gabinecie pielęgniarki. Zmrużyłam oczy, zamruczałam zadowolona z uwagi, chyba naprawdę mam coś, raz z kota, a dwa z empa.
- Już widzę ciebie z ogonem i uszkami - powiedział Zayn, wyobraziłam sobie mnie, z brązowym futrem i wspominanym wyposażeniem, już po chwili oboje śmialiśmy się.
- To zdecydowanie nie będzie strój dla mnie. Ej, zagrajmy w coś! - Zdecydowanie w tym życiu brakowało mi gier, z żalem wspominałam całodzienne małe gierki, które prowadziłam wraz ze Sky`em i Feliksem. - Prawda lub wyzwanie. Za odmowę odpowiedzenia na pytanie należy wykonać zadanie podane przez przeciwnika, co ty na to? - Zagryzłam dolną wargę. - Swoją drogą, będzie ci przeszkadzało jeśli zapalę? - spytałam, wyciągając spod poduszki nierozpoczęte pudełko papierosów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.