Wzruszyłam ramionami - kiedy ja się pozbędę tego zwyczaju? - z myślą o obojętności nauczycieli. Adelajda wiedziała, że palę, raz nawet kupiła mi fajki, także wątpliwe, żeby miała coś przeciw. Zresztą, większość osób jest nastawiona na to, żeby się nie wtrącać i trzymać klapki na oczach, polityka karierowiczów.
Chwila, moje papierosy nie są słodkie! No, może trochę... Jestem jednak pewna, że zawierają mniej cukru, niż dwulitrowa butelka coca coli.
Prychnęłam pod nosem, słysząc pytanie chłopaka.
- To nie będzie nic zabawnego, jasne? Sposób załatwiania papierosów. Miałam trzynaście lat, diabli mnie brały, a próby odwyku poszły się rypać z uzależnieniem. W akcie rozpaczy po jednej z spektakularnych rozrób zesłano mnie gdzieś, diabli wiedzą gdzie. Jakieś kraniec świata, razem ze mną, pojechała siódemka chłopaków. Założyliśmy się, kto z nas pierwszy ogarnie, jak coś skombinować i schować przed takim jednym gościem, który miał nas przez miesiąc szkolić i pilnować. Jakimś cudem wymyśliliśmy, w pokoju u nas był nieużywany szyb wentylacyjny. Fajki przyniosła mi dziewczyna, za wróżbę z tarota, to odkręciłam go i schowałam je tam. Nasze zdziwienie nie miało granic, gdy po miesiącu graliśmy sobie w tym pokoju w karty. Wpada nagle nasz opiekun, trzaska drzwiami, podchodzi do tego szybu i wyjmuje najpierw z niego kilkanaście paczek fajek, potem dwie butelki alkoholu i piwo. Do teraz nie wiem, czemu wszyscy wpadliśmy na ten sam pomysł. Każdy wsadzał trochę dalej wzdłuż szybu, więc się jakimś cudem nie zorientowaliśmy. Przypał na całego. Moja kolej. Jakiej jesteś orientacji? - spytałam.
(Historia z życia wzięta, nie mogłam nic wymyślić. xD)
(Historia z życia wzięta, nie mogłam nic wymyślić. xD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.