-rasa.. -zamyśliłem się. dziewczyny prychneły niezadowolone.
-nie mogłaś zapytać o coś trudniejszego i mniej spokojniego-zaśmiały się i westchneły
-spadajcie-prychneła em i czekała.
-no ja bym chyba był... nie wiem w sumie jak nie aniołem to.. elfem albo .. nie wiem naprawde-zaśmiałem się
-masz za czyste serce na inne żeczy
-ta ja i czyste serce-zaśmiałem się
-no a nie?-silla patrzyła na mnie unosząc brwi.
-no..
-gadaj-popatrzyła mi w oczy aż bransoletka od ri zapiekła.
-no.. -spiuściłęm oczy na bransoletke i pisnałem z błekitnego kamienia zrobił sie czerwony.
-ej ej ej silla co robisz-uniosłem dłoń.
-ma ochrone em zadbałaś o niego-silla prychneła zła.
-o NIE CHCIAŁAŚ!?-em była zła
-wybacz
-kto ci to dał-popatrzyła na mnie silla naburmuszona.
-ri...
-kto?
-jego mama zastępcza-westchneła em.
-ohohoh-westchneła sila i kiwneła głową.
-moge?-popatrzyłem na butelke
-ta..
zakręciłem wypadło na leo.
-py..
-pytanie-leo nie dał mi zapytać
-hm.. dobra leo dawaj swój ideał dziewczyny jak wszystkich męczymy tym p[ytaniem-westchnałem
-naprawde?-uniusł brwi i po chwili patrzenia na mnie szarpnał lekko brwiami w kierunku em.,
-naprawde dawaj no
<ehehehe>
-nie mogłaś zapytać o coś trudniejszego i mniej spokojniego-zaśmiały się i westchneły
-spadajcie-prychneła em i czekała.
-no ja bym chyba był... nie wiem w sumie jak nie aniołem to.. elfem albo .. nie wiem naprawde-zaśmiałem się
-masz za czyste serce na inne żeczy
-ta ja i czyste serce-zaśmiałem się
-no a nie?-silla patrzyła na mnie unosząc brwi.
-no..
-gadaj-popatrzyła mi w oczy aż bransoletka od ri zapiekła.
-no.. -spiuściłęm oczy na bransoletke i pisnałem z błekitnego kamienia zrobił sie czerwony.
-ej ej ej silla co robisz-uniosłem dłoń.
-ma ochrone em zadbałaś o niego-silla prychneła zła.
-o NIE CHCIAŁAŚ!?-em była zła
-wybacz
-kto ci to dał-popatrzyła na mnie silla naburmuszona.
-ri...
-kto?
-jego mama zastępcza-westchneła em.
-ohohoh-westchneła sila i kiwneła głową.
-moge?-popatrzyłem na butelke
-ta..
zakręciłem wypadło na leo.
-py..
-pytanie-leo nie dał mi zapytać
-hm.. dobra leo dawaj swój ideał dziewczyny jak wszystkich męczymy tym p[ytaniem-westchnałem
-naprawde?-uniusł brwi i po chwili patrzenia na mnie szarpnał lekko brwiami w kierunku em.,
-naprawde dawaj no
<ehehehe>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.