- Cześć - przywitałem się z dziewczyną. - Chciałem coś obejrzeć, ale nic nie leci. A ty?
- Idę coś obejrzeć.
- To do zobaczenia - pożegnałem się i ruszyłem ku akademii. Gdy już doszedłem, usiadłem na ławce i myślałem nad wczorajszym wieczorem, bardzo dobrze się bawiłem z Hikari, więc zastanawiałem się, czy gdzieś jej nie zaprosić, żeby lepiej ją poznać. Po chwili poczułem czyjąś rękę na ramieniu, spojrzałem w górę i zobaczyłem nieznajomą mi dziewczynę.
- Cześć. Dyrektorka prosi, żebyś poszedł do jej gabinetu.
- Ok - powiedziałem wstając. - Dzięki...
- Tris - przedstawiła się dziewczyna z uśmiechem.
- Ray - powiedziałem i ruszyłem w kierunku gabinetu. Zapukałem i wszedłem.
- Witaj Rays. Wczoraj dowiedziałam się od jednego z uczniów, że wróciłeś w trakcie ciszy nocnej i do tego byłeś pijany. Czy to prawda - zapytała kobieta. Czułem narastającą złość.
- Kto to pani powiedział? - byłem pewien, że to ta Tris.
- Nie ważne. Pytam się czy to prawda!
- Tak. To prawda. Poszedłem do klubu, zasiedziałem się i wróciłem późno - odpowiedziałem.
- Jestem skłonna ci przebacyć to naganne zachowanie, ale tylko dlatego, że jesteś nowy, następnym razem nie ujdzie ci to płazem. Czy ktoś był z tobą?
- Nie - skłamałem. Tak łatwo mi przychodziły kłamstwa, ale tym razem było to w słusznej sprawie. W końcu to ja zaprosiłem Hikari. - Byłem zupełnie sam.
Dyrektorka chwilę na mnie patrzyła, jakby miała w oczach wykrywacz kłamstw.
- Dobrze - powiedziała wreszcie. - Możesz już iść.
- Jak już tu jestem, chciałbym się spytać, gdzie mieszka Tris?
- Beatrice jest z wydziału pazura i mieszka z Lorcanem, ale nie pamiętam nazwy pokoju.
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziałem i wyszedłem z gabinetu, kierując się na piętro pazura i po zapachu krwi skierowałem się do jednego z pokoi. Wtargnąłem bez pytania. Dziewczyna siedziała na łóżku.
- Dobra Beatrice. Możesz się nie mieszać w nie swoje sprawy?! Co ci do tego, że wracam późno do akademii! - krzyczałem i czułem, jak moje oczy nabierają czerwonego koloru.
- Uspokój się wampirku.
- Nie mów tak do mnie! - wrzasnąłem.
- Nie mam zielonego pojęcia, o czym ty gadasz - teraz Beatrice też krzyczała.
- Mówię o sprawie, w jakiej wezwała mnie dyrektorka!
- Ja nawet nie wiem, po co cię wzywała. Przechodziłam obok jej gabinetu, a ona wyszła i poprosiła mnie, żebym cię zawołała. A dla twojej wiadomości, wczoraj wróciłam o trzeciej do akademii. I naprawdę mnie nie obchodzi, co kto robi i czy każdy już na czas śpi - warknęła. - Ostrzegam cię, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie Beatrice albo wtargniesz do mojego pokoju, to obiję ci mordę - wypchnęła mnie za drzwi i zamknęła je przed moim nosem. Dziewczyna ma charakterek. Wróciłem do pokoju, żeby ochłonąć. Kilka godzin później ubrany w białą koszulę i czarne spodnie, zapukałem do pokoju Hikari.
- Witaj - przywitałem się, gdy otworzyła drzwi. - Może wybrałabyś się ze mną na kolację?
- Chętnie. Wejdź, ja się tylko przebiorę.
Chwilę później Hikari wyszła z łazienki w pięknej sukience.
- Pięknie wyglądasz - powiedziałem, a dziewczyna cała się zarumieniła.
- Dziękuję - odpowiedziała. - Idziemy?
Pokiwałem głową i wyszliśmy. Po drodze zauważyłem Tris.
- Przepraszam na sekundkę - powiedziałem do Hikari i podszedłem do Tris. - Cześć, słuchaj, bardzo cię przepraszam za to, że cię oskarżyłem.
- Odwal się - ucięła dziewczyna i zaczęła się oddalać. Na koniec jeszcze się odwróciła i krzyknęła: Aha, i nie obchodzi mnie, kiedy wrócisz do akademii.
Odwróciłem się na pięcie i wróciłem do Hikari.
<Hikari?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.