poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Tris CD Jack

- Jest bardzo ładna. Dziękuję - powiedziałam i położyłam ją na szafeczce nocnej.
- Załóż ją - powiedział szybko Jack.
- Czemu?
- Sybillie mogą czytać z oczu, ta bransoletka, tak jakby zablokuje tą moc - odpowiedział chłopak, a ja pokiwałam głową i założyłam bransoletkę. Nagle zadzwonił mój telefon, wzięłam go i odebrałam. Usłyszałam niski głos:
- Pani Tris Prior?
- Tak, słucham.
- Dzwonię, żeby poinformować, że pani laptop został naprawiony i można go już odebrać. Czy przyjdzie pani jeszcze dzisiaj?
- Tak, za jakieś pół godziny przyjdę. Dziękuję za telefon - odpowiedziałam i rozłączyłam się, a następnie skierowałam się do Jacka. - Przepraszam, ale muszę już iść, dzwonił facet, że naprawili mi już laptopa i muszę go odebrać.
- Jasne nie ma sprawy - Jack się uśmiechnął i wstał.
- Jak chcesz to możesz iść ze mną - powiedziałam, a chłopak pokiwał głową.
- Chętnie. Skoczę po kurtkę do pokoju. Spotkajmy się pod akademią.
- Ok - odpowiedziałam. Chłopak wyszedł, a ja założyłam kurtkę, wzięłam portfel i telefon, a potem wyszłam z pokoju, kierując się na dwór. Było bardzo zimno, a śnieg sypał. Po kilku minutach przyszedł Jack. Ruszyliśmy w stronę przystanku autobusowego, gdzie wsiedliśmy do pojazdu, a po dziesięciu minutach wysiedliśmy. Stanęliśmy przed budynkiem serwisu sprzętów, ja weszłam, a Jack został na zewnątrz. W środku odebrałam laptopa, zapłaciłam i wyszłam.
- Może jeszcze gdzieś pójdziemy?

<Jack?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.