- Nie wiem. Chodź tutaj - powiedziałam, wskazując jedną z kafejek. Usiedliśmy przy stoliku przy dużym oknie. Przeglądaliśmy menu, a po chwili przyszła kelnerka.
- Słucham.
- Ja poproszę kawę, a Tris... - zaczął Len.
- A ja poproszę gorącą czekoladę - dokończyłam, a kelnerka zanotowała zamówienie i poszła do kuchni. Po chwili wróciła z dwoma napojami. Przez godzinę gadaliśmy z Lenem, śmialiśmy się. W końcu wstaliśmy, zapłaciliśmy i rozeszliśmy się. Poszłam jeszcze do sklepu ze sprzętami, żeby oddać swojego laptopa do naprawy i przy okazji kupić sobie nowy telefon. Wracając wstąpiłam kupić sobie nową kurtkę na zimę, a potem autobusem wróciłam do akademii. Było już późno, ale do ciszy nocnej pozostała godzina, więc usiadłam na ławce na dworze. Było strasznie zimno, a śnieg sypał w oczy, ale krajobraz lasu w śniegu był tak nieziemsko piękny, że nie chciałam wracać do pokoju. Po chwili poczułam jak śnieżka trafia w moje plecy. Odwróciłam się, a tam stał jakiś chłopak i Sekabe, byli cali w śniegu. Dziewczyna zaczęła chichotać i wróciła do akademii.
- Sorry, nie chciałem trafić w ciebie - powiedział chłopak, podchodząc. - Celowałem w Sekabe.
- Spoko - odpowiedziałam uśmiechając się. - Jestem Tris.
- Will. Zostajesz tu, czy wracasz do budynku?
- Wracam - powiedziałam, wstałam i zaczęłam iść obok chłopaka. Był o prawie dwie głowy wyższy ode mnie.
- Jesteś z Pazura, tak? - zapytał Will.
- Tak. Dla mnie nie ma to jakiegokolwiek znaczenia, ale się zapytam. A ty?
<Will?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.