Nowa szkoła nowi ludzie, nie wiedziałem czego oczekiwać.. no nowa szkoła. miejmy nadzieję ze bedzi eokej. dziewczyny zawsze mnie lubiły faceciu mieli problemy z zaakceptowaniem ze podobam się ich.. laskom . co poradzić. nie kończyło się dobrem dla nich. poparzone dłonie albo brak brwi i włośów ich uczył miejsca. ta szkoła podobno ma mnie wiecej nauczyć w dziedzinie.. magii. oby. matka sie na nią uparła, chciałem iśc do jakiejść ... artystycznej. chciałem rysowac ale nie.. < musisz opanowac ogien Zayne boo< taaa. zayne boo. moja mam jest kochaną kobietą. największe serce jakie znam. ojciec jest twardy ale nas kocha, siostry chyba będą za mną tęsknić. czytanie bajek wieczorem było0 nasza tradycją. najwyzej wydam fortune na telefony.
włądowałem się szybko do pokoju i ustawiłem walizki. moje łóżko. moja .. mój kawałek podłogi jak ktoś dotknie mojego łóżka... łóżko staneło w płomieniach. oczywiście nie spłonie nie jestem idiotą. będzie .. parzyło tylko osoby niechciane. padłem tarzą w poduszkę. ogień przyjemnie trzeszczał obok ucha . Nie jestem odludkiem ja poprostu cenię swo0ją przesteń osobistą. dokłądnie tak. po godzinie lenienia się stwierdziłem że chyba czas iść na dymek. zgasiłem łóżko .. o dziwo nadal nikogo nie było w pokoju i ruszyłem ku wyjściu z akdaemi. jako 17 latek nie mogłem palić przynajmniej nie przy nqauczycielu. schowałem się za krzakami i wyciągnałem paczkę malboro. ahhh. pierwsze zaciągnięcie się było wspaniałe.. ten nałóg mnie zabije ale... ogień dym i ja to to..
-EKHM!-nagłe kaszlniecie wyrwało mnie z błogiej ciszy. żuciłem papierosa i szybko9 przydeptałem.
za mną stał.. stała
<chce ktoś dać cd :P?>
włądowałem się szybko do pokoju i ustawiłem walizki. moje łóżko. moja .. mój kawałek podłogi jak ktoś dotknie mojego łóżka... łóżko staneło w płomieniach. oczywiście nie spłonie nie jestem idiotą. będzie .. parzyło tylko osoby niechciane. padłem tarzą w poduszkę. ogień przyjemnie trzeszczał obok ucha . Nie jestem odludkiem ja poprostu cenię swo0ją przesteń osobistą. dokłądnie tak. po godzinie lenienia się stwierdziłem że chyba czas iść na dymek. zgasiłem łóżko .. o dziwo nadal nikogo nie było w pokoju i ruszyłem ku wyjściu z akdaemi. jako 17 latek nie mogłem palić przynajmniej nie przy nqauczycielu. schowałem się za krzakami i wyciągnałem paczkę malboro. ahhh. pierwsze zaciągnięcie się było wspaniałe.. ten nałóg mnie zabije ale... ogień dym i ja to to..
-EKHM!-nagłe kaszlniecie wyrwało mnie z błogiej ciszy. żuciłem papierosa i szybko9 przydeptałem.
za mną stał.. stała
<chce ktoś dać cd :P?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.