Obserwowałam wyraz twarzy Sili, kiedy Feliks i Meian odpowiadali. Może tego nie okazywała, ale wiedziałam, że była zaciekawiona. Pod tym względem przypominała mi Ariet, która swoją drogą powinna też tu być, ale lepiej zatrzymam to dla siebie, bo zginę marnie.
- Taka sama. - powiedziała, uśmiechając się. A ja przewertowałam w swoim umyślę zakładkę podpisaną "Sybillie". Nie do końca bym się zgodziła z czarnowłosą, ale się nie odzywałam. Przecież nie wszyscy muszą wiedzieć, nawet jeśli na moje usta cisnęło się parę słów.
- Z grzeczności nie zaprzeczę. - mruknęłam pod nosem z nieznacznym uśmieszkiem. Dziewczyna rzuciła mi rozbawiona spojrzenie, a ja wzruszyłam ramionami. Przeniosłam swój wzrok z Silenci na Feliksa, przypominając sobie o pewnej kwestii.
- Jak ci idzie szukanie podopiecznych? - spytałam. Przypomniałam sobie pobudkę, którą zafundował razem ze Sky'em pierwszorocznym w NAC. Zaczęli grać za pomocą czarów na wszystkich instrumentach, plus garnkach i innych naczyniach kuchennych. Hałas był nie do zniesienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.