środa, 11 lutego 2015

Od Emmalice, CD Nico

Nie wrócili?! Wpatrywałam się w panią Anelidę, zaciskając dłonie w pięści. Wypuściłam powietrze z płuc, starając się opanować swoje nerwy, żeby jej nie przyłożyć. Wybiegłam z akademika, wymieniając wszystkie znane mi przekleństwa pod nosem. Ciało nadal mnie bolało, ale nie zwalniałam nawet na chwilę tempa, rozglądając się i nawołując Nico. Nagle usłyszałam znajome skomlenie, znieruchomiałam, by zaraz natychmiast tam pognać ile sił w nogach. Zatrzymałam się gwałtownie, omal nie wpadając w dół, gdzie spojrzałam. Zobaczyłam piszczącego szczęśliwie Angela i śpiącego Nico, ale drżał.
- Idiota. - chciałam to wykrzyczeć, ale z moich ust padł tylko cichy szept. Zeszłam na dół by wydostać psa, a potem użyłam telekinezy by wydostać chłopaka. Swoje ważył, a ja nie miałam tyle siły, by go unieść. Zaniosłam go do skrzydła szpitalnego, gdzie pielęgniarka do nas doskoczyła, choć ledwo przekroczyłam próg pomieszczenia. Kobieta się nim zajęła, a ja usiadłam w kącie, podciągając kolana pod brodę.
- Nico, jest idiotą. Głupim idiotą. - mruknęłam, usypiając, nawet jeśli jakaś cząstka mnie sprzeciwiała się temu, to i tak przegrała, bo przed oczami zobaczyłam uspakajającą ciemność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.