Znieruchomiałam, widząc nauczyciela, który mierzył nas surowym wzrokiem. Moje policzki pokryły się czerwienią, a z ust padło ciche przekleństwo. W sumie nie tylko ja byłam czerwona, nauczyciel też, ale ze złości. Do tego wszystkiego brakowało jeszcze tylko dymu z uszów i piany z ust.
- Panno Evail, panie Madre takie zachowanie jest niedopuszczalne. - powiedział, cedząc słowa, a ja zastanawiałam się nad planem wyratowania nas z tej sytuacji, ewentualnie nad ucieczką, ale nasza sytuacja wyglądała marnie.
- Ale proszę pana... - zaczął Nico i popełnił jeden znaczący błąd. Nieważne, co powie i tak jego słowa nie będą miały żadnego znaczenia.
- Zamilcz, Madre. - uciszył go dwoma słowami, a ja zauważyłam znajomą czarną czuprynę. Ta to wie kiedy się pojawić.
- Silia ma do pana jakąś sprawę. - wyrzuciłam z siebie na jednym tchu z szerokim uśmiechem, nawet nie dając mu szansy na przerwanie mi. Mężczyzna odwrócił się w stronę dziewczyny, mamrocząc pod nosem, żebyśmy nawet nie próbowali uciekać.
- Ta... - kiedy nie dokończył klasnęłam w dłonie radośnie, trafiony, zahipnotyzowany i kłopoty się rozpłynęły.
- Matko zostawić was na chwilę, a już wpakujecie się w kłopoty. - burknęła czarnowłosa i odwróciła się z powrotem w stronę nauczyciela. - A teraz pan zapomnij o wszystkim i spokojnie pomaszeruje w stronę pokoju nauczycielskiego. - powiedziała z anielskim uśmiechem, a on bez mrugnięcia okiem wyszedł z toalety.
- Mało brakowało. - odetchnęłam z ulgą, a kuzynka przewiercała nas zaciekawionym spojrzeniem.
- Jesteś czerwona. - wypaliła, patrząc na mnie ze złośliwym uśmieszkiem i naszła mnie ochota uduszenie jej, ale jedynie się zaczerwieniłam jeszcze bardziej, stojąc na swoim miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.