- Żadne spokojnie, ojciec mnie zabije, jeśli opuszczę jeszcze choćby minutę lekcji. - parsknęłam sfrustrowana, poprawiając szybko marynarkę. Nie wiedzieć czemu mój ojczulek zawsze, ale to absolutnie zawsze wiedział, kiedy opuszczałam lekcje, nawet przed Flower. Matka powiedziała mi, że w tedy zawsze w domu coś się tłukło. Czy kubek, czy talerz, to bez znaczenia. Chyba musiała spaść na mnie jakaś klątwa. W ten przedziwny sposób wiedzieli, kiedy opuszczałam lub spóźniałam się na lekcję. Cóż, często musieliśmy kupować nowe komplety zastawy stołowej.
- Niby czemu? - spytał, a ja postanowiłam odpowiedzieć wymijająco.
- Spytaj papugę, którą mój ojciec nauczył krzyczeć: "Ucz się, Emmalice! Nie masz czasu na przerwy!". - zaczęłam przedrzeźniać głos tego irytującego zwierzęcia. Lubiłam zwierzęta, ale Inu była rażącym wyjątkiem, za każdym razem, kiedy mnie widziała, darła się w niebo głosy, mówić wcześniej wspomniane słowa.
- Musiał być naprawdę zdesperowany. - mruknął rozbawiony, a ja go spiorunowałam spojrzeniem. To wcale nie było zabawne.
- Zaraz zdobędę jakąś papugę, którą nauczę tak na ciebie krzyczeć, zobaczymy czy ci będzie do śmiechu. - burknęłam obrażona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.