Zanotowałem w myślach, żeby sprawdzić wszystkich potencjalnych podopiecznych pod kątem badań psychologicznych, jak i zachowań w sytuacjach dziwnych, bądź stresujących. Na pierwszy rzut oka dziewczyna zdawała się być normalna, ale chociażby kolejność zdań (najpierw odpowiedź, potem pytanie) wskazywała, że jest albo naturalnie ufna, albo nieświadoma, iż zagrożenie może nadejść z każdej strony. Starałem się nie dopuścić do siebie myśli, że pewnie, to ja jestem przewrażliwiony i uczulony na punkcie własnej prywatności w sposób jawnie absurdalny, że opowiedzenie o swoich zainteresowaniach nieznajomemu wydawało mi się być niezręczne, tfu - tępe. Tak, uznajmy, że chodziło mi o tępe. Szczerze wierząc, że nie mam problemów z nawiązywaniem relacji międzyludzkich kontynuowałem intelektualną tyradę, jaką było wymienianie wad, jakie dostrzegłem w dziewczynie. Z całych sił powstrzymywałem swój bezużyteczny narząd (potocznie zwany rozsądkiem) od pomyślenia również o jej zaletach. Zdecydowanie potrzebuję udać się do specjalisty, coś jest ze mną nie tak, jeżeli chodzi o znajomości. Westchnąłem w duchu, orientując się, że dziewczyna coś nadal do mnie mówiła.
- Halo, słuchasz mnie? - Nadal na nią nie patrząc odparłem:
- Powiedźmy, ale nie rozumiem powodu, dla którego marnujesz powietrze tak mieląc ozorem. - Dobra, zdecydowanie nie miało to zabrzmieć tak wrogo, ale cóż poradzić? - Słyszałaś o Mentorstwie? Nudzi mi się, szukam podopiecznego, a twój życiorys i profil psychologiczny wydawał się być w miarę interesujący. - Podobno najlepiej walić prosto z mostu, poczekamy, zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.