Prychnąłem pod nosem, gdy usłyszałem słowa Niemej Wiedźmy dotyczące kłótni. To nie tak, że nigdy się na siebie nie darliśmy. Często robiliśmy to we trójkę, ale i tak zazwyczaj ja i Meian mieliśmy skłonności do wywoływania prawdziwych burz słownych. Sky zawsze jakoś był w stanie załagodzić jej irytację, czy gniew - ja tego nie potrafiłem. Jeżeli już ją zdenerwowałem, to oboje wybuchaliśmy jak wulkany, wyrzucając z siebie wszystkie emocje. Z jednej strony byłem w jakiś sposób mile połechtany - ta część Mei, która była tą kłótliwą należała w jakiś sposób jedynie do mnie. Z drugiej strony nigdy nie byłem w stanie ją uspokoić, gdy miała atak, bądź znowu wpadła w histerię.
- Można powiedzieć, że cała nasza trójka to dwa psy i kot. - Uśmiechnęła się.
- Teoretycznie rzecz biorąc Meian również jest empem - rzekłem, przez co Młoda się oburzyła.
- Wypraszam sobie bardzo, jestem dumna z bycia charłakiem. - Uniosła wyżej głowę, a na jej twarzy zagościł rozbawiony uśmieszek. Był to temat, który owocował w setki kłótni, sporów, wyzwisk, jak i nieudolne przedstawianie argumentów obu stron. Zazwyczaj cała nasza trójka godziła się dzieląc się fajką pokoju (w naszym przypadku - czekoladą i butelką coca coli).
- Ty natomiast jesteś? - zwróciłem się do Niemej Wiedźmy (już się nie odzwyczaję od mówienia tak na nią). - Zapewne taka sama rasa jak u Emmalice?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.