sobota, 7 lutego 2015

Od Feliksa, CD Sili, Emmalice, Meian

Prychnąłem pod nosem, ukazując całą moją pogardę, gdy usłyszałem słowo ,,podopieczni". Wychowany w duchu empiego mentorstwa doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że szukanie odpowiedniego klejnotu jest niezwykłe żmudnym zadaniem. Nie w każdym węglu będzie diament, jak i nie każdy diament będzie wielki, mieć odpowiednią strukturę i cieszyć się jestestwem bez skaz w postaci pęknięć na duszy. Co prawda wiele szkół wykorzystuje zamysł mentorstwa, ale zmieniają go na swój własny sposób. W przypadku NAC mentorzy przydzielani byli do konkretnego wydziału, choć mogli wybrać sobie ewentualnie jednego równie konkretnego podopiecznego. W Królewskiej każdy uczeń posiadał swojego indywidualnego Mentora, który w tym roku kończył szkołę, bądź należał do szkolnej elity. Tutaj mogliśmy wybrać po kilku podopiecznych, ale wszystko zależało od nas. 
Wzruszyłem po zastanowieniu również ramionami i machnąłem dłonią w kierunku Niemej Wiedźmy.
- Muszę sprawdzić ją i jasnowłosego psychopatę, nie patrz tak na mnie, Meian, nie mówię o tobie - parsknąłem śmiechem, gdy Młoda zatrzepotała niewinnie powiekami, ale jej minie przeczyły figlarne iskierki w kącikach oczu. - Aktualnie zbieram materiał na temat Beatrice oraz jakiejś nowej, więcej grzechów nie pamiętam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.