poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Jacka, CD Tris

Złapałem Tris za nim zderzyła się z podłogą, zerknąłem kątem oka na mężczyznę z bronią, był sam. Nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi, natomiast postanowił się zainteresować kobietą za ladą, czyli moja moc działała, tym lepiej dla mnie, gorzej dla niego. Położyłem dziewczynę tak, by się opierała o ścianę, najpierw zajmę się zbędnym kłopotem, a potem jej pomogę. Ruszyłem w stronę osobnika, chwytając go za rękę, w której miał pistolet i zacisnąłem mocnej palce na jego kończynie. Powstrzymałem wredny uśmieszek, kiedy z ust mężczyzny padł krótki okrzyk bólu i wypuścił dłoń.
- Nie wie pan, że do kobiet się nie strzela? - spytałem najbardziej bezczelnym tonem na jaki było mnie stać.
- Ty, smarkaczu! - wysyczał, a ja zablokowałem jego cios drugą dłonią. Mniej więcej w tedy straciłem cierpliwość i po prostu wyrecytowałem w głowie formułkę, usypiając go zaklęciem. Po co marnować energię?
- Może pani zadzwonić na policję? - spytałem kobietę, która tylko kiwnęła głową, wpatrując się we mnie szeroko otwartymi oczyma. Ech, będą mi suszyć głowę i będę musiał się tłumaczyć. Spytałem jeszcze o apteczkę, którą po chwili dostałem. Udało mi się opatrzyć Tris, która na szczęście została trafiona tylko w ramię, ale dwa razy. Z ulgą zauważyłem, że powoli się budzi.
- I jak się czujesz? - spytałem, przekrzywiając głowę i stwierdziłem w duchu, że nie powinna mieć więcej obrażeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.