- Tajemnica narodowa - odparłam, przechylając głowę w lewo.
- Chyba tajemnica poliszynela - stwierdził ciemnowłosy.
Uśmiechnęłam się przebiegle i zanurkowałam pod kołdrę, gdy w moją stronę poleciał grad poduszek. Sili odskoczyła jak oparzona, unikając bliskiego spotkania z jaśkiem. Roześmiałam się głośno, gdy po chwili odważyłam się wyjść zza przykrycia.
- Widzisz? Z Meian się praktycznie wytrzymać nie da - wymamrotał Feliks, przez co przewróciłam oczami.
- A z tobą to się da? - prychnęłam pod nosem, ułamałam kawałek czekolady i wsunęłam sobie do ust.
- To nie ja pakuję się ciągle w kłopoty - parsknął, przez co tym razem on oberwał poduszką. Pokręciłam parę razy z niedowierzaniem głową. Przecież to nie tak, że sama znajduję kłopoty, ja je przyciągam!
- NAC, X, Kamikaze, NOM, Enigma. Mam wymieniać dalej? - Chłopak wziął krzesło, przysunął je do siebie, odwrócił i usiadł na nim okrakiem, następnie zwrócił się do Sili.
- Nawet nie wiesz, jak trudno ją upilnować. Przysięgam, spuścisz ją na moment z oka, a ona już wpada w jakieś tarapaty.
- Wypraszam sobie bardzo, zwykle to ja wyciągałam z tarapatów Sky`a i ciebie. - Emmalice przyglądała się nam z bezpiecznej odległości, puszczając oko do Silenci. Po pobycie w NAC była już przyzwyczajona do moich kłótni z chłopakami, co zdecydowanie nie wyszło jej na zdrowie. Kiedyś dostanę wezwania do sądu w sprawie demoralizowania innych, a przynajmniej tak twierdzi Eleonora.
- Jesteście z Emmalice kuzynkami? - spytałam się Sili.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.