wtorek, 17 lutego 2015

Od Meian, CD Zayn

Właściwie komentarzem na temat słodyczy chłopak trafił w sedno moich zainteresowań. Bale, uroczystości, imprezy w większości mnie nudziły. Niezbyt lubiłam tańczyć tradycyjne tańce, no, może te axtońskie potrafiłam przeboleć ze zmrużeniem oka, ale wątpiłam, żebym miała do czynienia z moją kulturą, tym bardziej, że empy są dość negatywnie nastawione do dzielenia się swoją wiedzą. Uwielbiamy być kochane, chwalone, uwielbiane - w naszej naturze leży jawne łaszenie się, gdy brakuje nam czyjejś uwagii, ale przykładamy również wielką wagę do prywatności, jak i indywidualności. Z serii ,,tylko martwe ryby płyną z prądem". Z zamyślenia wyrwało mnie pytanie chłopaka. Przez kilka chwil mój umysł trafił informację, przekładając ją na logiczny ciąg czegoś tam, nigdy nie byłam za dobra z biologi. Moja wiedza kończyła się wraz z logiką i rozpoczęciem kucia. 
- No, nie wiem - parsknęłam śmiechem, próbując obrócić całą sytuację w żart.
Kolejnych kilka minut upłynęło nam na znalezieniu tabletek - obym ich więcej nie potrzebowała - jak i krótkiej rozmowie, w której po raz kolejny wróciliśmy do tego samego tematu. Wzruszyłam ramionami (zdecydowanie muszę się od tego odzwyczaić), posłałam chłopakowi figlarny uśmiech numer trzy (ha! przydało się na coś, robienie min przed lustrem).
- Z miłą chęcią, kto inny obroni przede mną tonę słodyczy? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.