niedziela, 1 lutego 2015

Od Nico, CD Emmalice

Patrzyłem jak w połowie awantury ri patrzy niezadowolona a leo sie budzi. patrzył na mnie na rie a potem na em. wywalił oczami i czekał.. zrobiłem to co on . po chwili ojciec ali wybiegł zły a ona stała hihocząc.
podniosłem się i złapałem ją tak ze musiała złapać sie mojej szyi ale podtrzymywałem ją od dołu.
-wracasz tam-wskazałem głowa materac i po chwili lezała na nim i wydawała się zadowolona i niezadowolona zarazem. 
-no co-zapytałem i padłem obok niej.
-wara od nie..-leo zaczynał znwou
-człowieku to nie ja sie do niej dobieram przez sen wiec zaakceptuj ze obok niej teraz leże-warknałem zrezygnowany. 
-nico ja .. mozmy pogadac-ria uniosła brwi i popatrzyła na drzwi.
-ta ta.. nie śpisz z nią-warknałem wychpdząc na leo i zamknałem sie za drzwiami z ri.
-ta dziewczyna..
-to jest em.
-ona..
-tak
-oh...
-wiesz kim są moi rodzice?-zapytałem nagle
-w.. wiem
-a czy-zacząłem niepewnie
-nie chcesz wiedzieć.. nie teraz -uśmiechneła się pocieszająco.
-prosze..
-ojcem był anioł.. matką..
-matką była...
-matką była istota opentana przez zło.. była kiedyś dobra ale potem.. straciła rozum.. ojciec umarł po tym jak sie urodziłęs bo umarła ona.. był z nią połączony życiem.
-matka była.
-w pewnym sensie demonem.
-oh..
-dlatego etraz miewasz te.. napady i widzisz siebie inaczej.. a to z lampą..
-to wina matki?
-tak matki.. ale nie martw sie skarbie ... to jedyne czarne piurko mnie tylko trochę boli.
-czemu..
-miałes jakiś kontakt.. z em?
-pocałowałem ją w policzek-patrzyłem na nią niezrozumiale.
-tak oby tak zostało.. ona wyzwala tę odrobine zła w tobie ale.. ona potrafi tez cie pochamowac.. bądz obok niej nauczysz sie naprawde dużo-poklepała mnie po ramieniu i odeszła. wróciłem a głowa pulsowała i bolała od nadmiaru informacji.
<em ;-;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.