nauczyciel odmaszerował niczym nic sie nie stało.. dla niego nic.. ale ciekawie to wyglądało. silia.
-jestes czerwona -silia uśmiechneła sie do em. a tamta miała morderstwo w oczach.
-co to nico tatuaże?-zapytała i delikatnie dźgneła mnie w pierś.
-no same się zrobiły-wzruszyłem ramionami.. .
-tak tak... tak wszystko sie tu samo stało-mrugneła do em i podeszła do grzejnika.
-a czemu twoja koszulka tu jest? tez sama-uśmiechneła sie do mnie mi ją podała.
-nieee em mnie ochlapała-=zasmiałem się i założyłem już suchą koszulkę.
-ohhh notak-zasmiała sie silia i pokręciła głową.
-ehh... gdyby nie to że jestes ... że cie lubie uwierz mi -em westchneła i złapała ją mocno za ramie.
-nie uratowała bym waszemu romansowi dupy-zaśmiała sie i wysłała em buziaka.
-nie mozna uratować czegoś czego nie ma-wzruszyłem ramionami. widziałem że em miała zamiar to powiedzieć ale sila.. popatrzyła na mnie i zrobiła wielkie oczy.
-głupiec..-westchneła i zdjeła ręke em z ramienia.
-ide na lekcje wam też to radzę-zaśmiała się i wyszła. em wyszła zła a ja za nią.niosąc jej torbę,.
-em mamy teraz w innych salach a nie zabrałaś-krzyknałem
-wiem-westchneła i była zdenerwowana.
-masz powodzenia i nie martw się nia okej?-uśmiechnałem sie i ją mocno przytuliłem.
-dzięki-odetchneła lekko się uspakajajac.
<em ^^>
-jestes czerwona -silia uśmiechneła sie do em. a tamta miała morderstwo w oczach.
-co to nico tatuaże?-zapytała i delikatnie dźgneła mnie w pierś.
-no same się zrobiły-wzruszyłem ramionami.. .
-tak tak... tak wszystko sie tu samo stało-mrugneła do em i podeszła do grzejnika.
-a czemu twoja koszulka tu jest? tez sama-uśmiechneła sie do mnie mi ją podała.
-nieee em mnie ochlapała-=zasmiałem się i założyłem już suchą koszulkę.
-ohhh notak-zasmiała sie silia i pokręciła głową.
-ehh... gdyby nie to że jestes ... że cie lubie uwierz mi -em westchneła i złapała ją mocno za ramie.
-nie uratowała bym waszemu romansowi dupy-zaśmiała sie i wysłała em buziaka.
-nie mozna uratować czegoś czego nie ma-wzruszyłem ramionami. widziałem że em miała zamiar to powiedzieć ale sila.. popatrzyła na mnie i zrobiła wielkie oczy.
-głupiec..-westchneła i zdjeła ręke em z ramienia.
-ide na lekcje wam też to radzę-zaśmiała się i wyszła. em wyszła zła a ja za nią.niosąc jej torbę,.
-em mamy teraz w innych salach a nie zabrałaś-krzyknałem
-wiem-westchneła i była zdenerwowana.
-masz powodzenia i nie martw się nia okej?-uśmiechnałem sie i ją mocno przytuliłem.
-dzięki-odetchneła lekko się uspakajajac.
<em ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.