-ide spać konczymy gre-warkneła em i poszła na materac.
-no dobra ale musisz-zaczęła silia ale em uciszyła ją spojzeniem.
-wiem i to zrobie ale teraz idź z tąd!-warkneła i położyła sie naburmusazona. leo usiadł u mnie na materacu .. dziewczyny wyszły. leo usnał ale em oddychała.. nie sennie.
-moge z tobą spać?-zapytałem cichuteńko.
-mhm-westchneła iuniosła kołdrę. wczołgałem się i przytuliłem ją delikatnie.
-spokojnie-delikatnie gładziłem jej plecy.
-ja ją kocham ale czasami potrafi być niezła...
-tak bywa z ukochanymi-powiedziałem spokojnie.
-wiem wiem-westchneła.
-idx spać.. jutro znowu szkoła... dasz rade musisz znaleźć kogoś kto .. w sumie to ty będziesz przebierać wśród ludzi a nie oni tobie robić łaskę-uspakajałem ją.
-wiem ale..
-nie masz co sie martwić.. idź do nie wiem jakiegoś klubu.
-ale to musi być ktoś kogo kocham nie może być pierwszy lepszy ktoś-westchneła sennie.
-coś wykombinujemy-objałem ją lekko ramieniem i przysnąłem obok niej. nie śniło mi się nic.. po raz pierwszy od dawna nie dręczyły mnie koszmary .
obudziło mnie dźganie w bok.
-mmm?
-wstawaj idziemy za ... 30 minut na lekcje.
-a pokoje?
-no trzeba iść sie ubrać i po ksiażki-uśmiechneła się i podniosła radośnie.
-no to lecim-leo nadal chrapał.. wyszliśmy cicho chichocząc jak małe dzieci. zabrałem ksiażki i poszedłem szybkoo na lekcje. em siedziała już w ławce.
-dzieńdobry.. dawno sie nie widzieliśmy-uśmiechnąłem sie.
-noo jak tam u ciebie?
-a ciekawie wczoraj grałem w butel;kę i przgrywałem przed wczoraj w pokera.
-o nie kto cie ograł?-em była rozbawiona.
-taka jedna wiedźma.. walczyłem ale zabrała mi spodnie.
-wiedźma?
-no dobra księzniczka-uśmiechnąłem się
-i ja?-zaśmiałą się
-nie no leo i księżniczka-prychnąłem i usiadłem przodem bo zaczęła się lekcja
<pff leo księzniczka>
-no dobra ale musisz-zaczęła silia ale em uciszyła ją spojzeniem.
-wiem i to zrobie ale teraz idź z tąd!-warkneła i położyła sie naburmusazona. leo usiadł u mnie na materacu .. dziewczyny wyszły. leo usnał ale em oddychała.. nie sennie.
-moge z tobą spać?-zapytałem cichuteńko.
-mhm-westchneła iuniosła kołdrę. wczołgałem się i przytuliłem ją delikatnie.
-spokojnie-delikatnie gładziłem jej plecy.
-ja ją kocham ale czasami potrafi być niezła...
-tak bywa z ukochanymi-powiedziałem spokojnie.
-wiem wiem-westchneła.
-idx spać.. jutro znowu szkoła... dasz rade musisz znaleźć kogoś kto .. w sumie to ty będziesz przebierać wśród ludzi a nie oni tobie robić łaskę-uspakajałem ją.
-wiem ale..
-nie masz co sie martwić.. idź do nie wiem jakiegoś klubu.
-ale to musi być ktoś kogo kocham nie może być pierwszy lepszy ktoś-westchneła sennie.
-coś wykombinujemy-objałem ją lekko ramieniem i przysnąłem obok niej. nie śniło mi się nic.. po raz pierwszy od dawna nie dręczyły mnie koszmary .
obudziło mnie dźganie w bok.
-mmm?
-wstawaj idziemy za ... 30 minut na lekcje.
-a pokoje?
-no trzeba iść sie ubrać i po ksiażki-uśmiechneła się i podniosła radośnie.
-no to lecim-leo nadal chrapał.. wyszliśmy cicho chichocząc jak małe dzieci. zabrałem ksiażki i poszedłem szybkoo na lekcje. em siedziała już w ławce.
-dzieńdobry.. dawno sie nie widzieliśmy-uśmiechnąłem sie.
-noo jak tam u ciebie?
-a ciekawie wczoraj grałem w butel;kę i przgrywałem przed wczoraj w pokera.
-o nie kto cie ograł?-em była rozbawiona.
-taka jedna wiedźma.. walczyłem ale zabrała mi spodnie.
-wiedźma?
-no dobra księzniczka-uśmiechnąłem się
-i ja?-zaśmiałą się
-nie no leo i księżniczka-prychnąłem i usiadłem przodem bo zaczęła się lekcja
<pff leo księzniczka>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.