Chichot em był niczym dzwoneczki. miałem ochote podejść i śmiać się w raz z nią do jej śmiechu. nauczyciel stracił cierpliwość i poszedł na tyły.
-mhm.. dobra dzisiaj.. ktoś z was moze śpiewa?-zapytał zrezygnowany.
em w tym momencie zrobiła cos głupiego. zapiszczała.
-tak panno emmalice?-był zły
-znaczy..-popatrzyła na niego po chwili spojżała na mnie i uśmiechneła się wrednie.
-Nico śpiewa-powiedziała i położyła głowę na dłoniach udając niewiniatko.
-wspaniale ... nico na środek w koncie jest gitara zaśpiewaj coś-powiedział zrezygnowany.,
-n..
-nie ma nie bo wstawie jedynkę
-eh.. odpłące sie-warknałemd o em a ona pokazała mi język i wysłała buziaka... buziak... heheh pożałuje tego. stanałem na srodku i zaczałem grać.
-pocałuj mnie tak jak chcesz być kochaną, kochaną kochaną..
czuje że sie zakochuje.. zakochuje.
odpocznij z mną a będe twoim bezpieczeństwem...
zostałem stworzony by być twoim ciepłem
a na dworzu jest coraz zimniej więc trzymaj mnie...
twoje ręce na m,ojej piersi
twoje usta na mojej szyji.
ZAKOCHAŁEM SIĘ twymi oczyma...(mrugnałem do niej sugestywnie w tym momenciue)
ale one mnie jeszcze nie znają..
a tea chwile niezapominana...
zakochałem się...
pocałuj mnie... pocałuj... pocałuj
zakochuje się
zakochuję
zakochałem się..-wymruczałem piosenkę a em siedziała z wielkimi oczyma ...
-piosenke dedykuje mojej największej fance.. -zaśmiałem się i usiadłem na miejsce cały czerwopny
<ahahahahaha>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.