Twarz Emmalice wykrzywił rozbawiony uśmiech, a ja zastrzygłam uszami. Sprawdzić mnie? Miałabym spędzić większość swojego czasu z tym niemiłosiernie irytującym osobnikiem? Podziękuję, ja w to nie wchodzę, chociaż granie mu na nerwach sprawia mi wielką przyjemność. Co wyszło mi nawet, podczas mojej chwili milczenia, nie wspominając, że go ugryzłam, za nim Alice się pokazała. A poza tym perspektywa sprawdzania mojej teczki przez niego nie spodobała się mi.
- Czemu sama myśl o tym, że będziesz zaglądał do moich danych mnie przeraża? - spytałam pod nosem bardziej siebie niż ich. Pamiętałam jak Kira chciała wziąć mnie na swoją podopieczną, ale długo to nie potrwało na moje szczęście, bo to była istna tragedia. Może i Kira była dla mnie jak następny członek rodziny, ale jej pomysły bywały... Nieprzewidywalne.
- I czemu mnie? - zadałam następne pytanie, okazując całą swoją osobą jak bardzo mi się to nie podoba. Mimo tego, że pewnie nic nie wskóram, zawsze mogę próbować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.