sobota, 7 lutego 2015

Od Tris C.D. Feliks

Po śniadaniu nie wróciłam od razu do pokoju. Poszłam na dwór, biorąc dziennik rysunkowy. Mam wielki lęk wysokości, ale jestem człowiekiem, który próbuje przezwyciężać swoje lęki, więc wspięłam się na najbliższy budynek. Usiadłam, tak, aby zwisały mi nogi. Otworzyłam dziennik i zaczęłam rysować, to co widziałam - piękny krajobraz. Posiedziałam tam jakieś pięćdziesiąt minut, a potem wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku, by zanotować kilka rzeczy. Nagle jakiś chłopak wtargnął niespodziewanie do mojego pokoju, a ja miałam bolesne starcie ze ścianą.
- Ty, dojo, minut pięć od teraz, już, za spóźnienie kara - powiedział i wyszedł. Przedmiotowe traktowanie, takich osób, jak ja, nie jest dobre. Okej... Głowa pulsowała mi od uderzenia. Wstałam, ubrałam skórzaną kurtkę i poszłam do pomieszczenia, o którym powiedział chłopak.
- Dobra, kim jesteś i po co miałam tu przyjść? - zapytałam zupełnie spokojnie. Nie dam się zdenerwować!

<Feliks?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.